„— Przepraszam, czy pan do mnie — spytał Traube. — Teraz nie mogę...
Nie słuchając, w milczeniu, Mak odsunął na bok profesora swoją ogromną ręką.
— Kawalerze! — wybuchnął profesor. — Pan się zapomina! Mówię do pana!
Ale Mak był już w drugim końcu pokoju. Harry powoU wstał z krzesła.
— Toś ty taki — rzekł Mak podchodząc bardzo blisko do człowieka ze stali i przyglądając mu się
— Co pan robi — krzyknął Traube, ale było już za późno nic nie mogło powstrzymać nieubłaganie rozwijających się wydarzeń.
Przez głowę profesora przemknęła myśl „Układ pozawzgórzowy! Boże mój, układ pozawzgórzowyl"
Jako fizjolog, wyraźnie widział gwałtowny potok impulsów napływających do mózgu. Widział, jak osiągnąwszy ośrodki nerwowe, impulsy te z ogromną prędkością, nie zatrzymując się, włączają aparat wykonawczy. Strach ogarnął profesora — ale nie o Harryego, jego ulubieńca, jego pupila, lecz o tego obcego, złego człowieka, który po grubiańsku wtargnął do jego domu.
Wściekłość kipiała w piersi Maka. Chwyciła go za gardło, pulsowała w skroniach. Wszystkie mięśnie jego olbrzymiego ciała naprężone były aż do bólu. Oczy zaszły mgłą.
— Masz, gadzino! — wyrzucił z siebie, zamachnąwszy się z całej siły.“(10)


Betsson |Vision |BetFair